4/29/2011

Five.

Jestem zła, ponieważ nic nie jest tak jak mi się wydawało. W sumie nie spodziewałam się tego. I takiego postrzegania mnie. Jest mi strasznie przykro. I smutno. I generalnie opinią innych osób bym się nie przejęła, ale Twoją tak. Także jest świetnie.
I chyba potrzebuję przerwy. Za dużo myślę i dobijam samą siebie.
Tak, przerwa będzie zdecydowanie dobrym pomysłem.

4/22/2011

Four.

Czasem przychodzi taki dzień w którym wszystko wali się na Ciebie z potrojoną siłą.
Tak jakbyś zbił lustro i czekał na te siedem lat nieszczęścia które ma nastąpić.
W takim razie ja w nocy musiałam wysadzić fabrykę luster.
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego zupełnie i może dramatyzuje ale to było dla mnie ważne.
Bo to miało być teraz. W tym roku. Tego lata.
Nie za rok, dwa, trzydzieści. TERAZ.
I nic z tego. Fantastycznie. Nic tylko rozpierdolić sobie łeb o ścianę.

Są takie piosenki, których nie powinno się słuchać samotnymi wieczorami żeby nie skończyć ze łzami w kubku.
What would be like to have you back...


4/11/2011

Three.

Bawi i irytuje mnie jednocześnie już ta cała sytuacja.
Nie rozumiem, dlaczego inni próbują tworzyć jakąś nieistniejącą więź między mną a nią.
I na cholerę wspominać to po pół roku. Serio, mnie to nie rusza, okej, na początku było mi trochę przykro ale może kilka dni, max. tydzień. Zawsze jest przykro gdy ktoś znika z Twojego życia ot tak. Ale niektórzy nie wpłynęli na nie tak bardzo, żeby płakać po nich miesiącami.
A wszyscy próbują zrobić z tego jakiś dramat. Zajmijcie się ludzie własnym życiem a nie wpierdalacie się w sprawy o których nie macie pojęcia. Ile razy będę musiała jeszcze powtórzyć, że mam już wyjebane, to zamknięty rozdział, było - minęło, itp? Jeśli ktoś nie chcę być częścią mojego życia to nią nie jest. Proste.
A ja mam się świetnie, jestem szczęśliwa i nie siedzę i rozpaczam. SERIO.





4/10/2011

Two.

Przerażam samą siebie.
Dziwie się, jak dobrze potrafię udawać, że wszystko jest ok.
Jestem w tym naprawdę świetna.
I czuje się z tym zajebiście.
Mam nadzieję, że następnym razem będę się powstrzymywać tak dobrze jak ostatnio przed zepchnięciem Cię ze schodów.

4/08/2011

One.

Nie lubię kiedy spycha się mnie na drugi tor.
Niby człowiek uczy się na własnych błędach,
ale w moim przypadku jakoś się to nie sprawdza.
Ciągle popełniam te same błędy a później żałuję,
że nie jest tak miło i kolorowo jak na początku.
Kiedyś się nauczę a tymczasem uśmiechnę się
i udam, że wszystko jest ok. Jak zawsze.

Memories have left you broken
and the scars have never healed
The emptiness in you is growing
but so little left to fill.